W objęciach leśnej ciszy
Czasem wystarczy tylko przejść na drugą stronę ulicy, Abrakadabra i…już wchodzimy do lasu.Mój wierny kompan Luna, na sam widok a przede wszystkim woń, z niecierpliwością ciągnie mnie za sobą. Na wejściu jeszcze odpinam smycz i… już wolność rządzi. Wiem że nie ucieknie więc podążam za nią zatapiając się w przyjemnym cieniu drzew. Uwielbiam to. Nogi same idą. Lunka radośnie hasa jak sarenka. To ten krzak, to ten patyk, to znowu potarzać się w trawie. Czyste szaleństwo. Widoki zapierają dech w piersiach. Jakby tego było mało, śpiew ptaków przyprawia o dreszcze. To jest chyba najpiękniejszy śpiew na świecie. A już w takiej chwili wie się to na pewno.
Zbliżamy się do jednego z moich ulubionych miejsc na dumanie. Skarpa w samym środku lasu, która w tym jedynym miejscu usłana została pniami drzew. Przeważnie siadam sobie na jednym z nich, na szczycie skarpy, gdzie rozpościera się przecudowny widok na lasy, góry i doliny. Wysoko na niebie Jastrzębie zataczają koła. Jednak niesamowity skwar przegania nas spowrotem w cień. Całe szczęście dla Lunki. Moja słodziutka to czarne Cane Corso, więc dodatkowo cierpi przez upał.

Dobrze więc. Ścieżka prowadzi nas do kolejnego przystanku spokoju. Kręcąc zawijasy między krzakami, drzewami i głazami, potykam się o przeuroczo wystające korzenie. Już się nauczyłam tego zabawnego tańca i nie kończę upadkiem. Tylko lekki wiaterek naśmiewa się ze mnie a Luna przewraca tylko oczami. No i super. Śmieję się sama do siebie. Po drodze pozdrawiam Pana Kępkę. Już wyjaśniam. Jest to maleńka kępa mchu, rosnąca na pniu drzewa, ale tak urocza że ochrzciłam go właśnie pan Kępka.
Kolejne zakręty i dochodzimy do chłodnego już przystanku spokoju. Jest to chyba najdelikatniejsza trawka⨪ mech w środku lasu. Tu bose stopy zaznają cudownego ukojenia niczym na perskim dywanie. Tu śpięw ptaków brzmi jak symfonia nagłaśniana leśną przestrzenią. Błogi spokój przenika aż do środeczka mego ciała, dotykając samej duszy. Zapach drzew, trawy i ziemi dopełnia głębi szczęścia i odprężenia.
Jestem w domu.
Jestem tylko ja Lunka i las.
Tu i teraz.
Czas zastyga w miejscu.
Już tylko wiatr ma coś do powiedzenia -Ciiiii Ciiii Ciiii
Dodaj komentarz