Noi którą drogę wybrać? Jest ich tak wiele. Jak rozpoznać gdzie dusza woła…
Zamykam oczy. Obrazy wspomnień migają jak stary film klatkowy. Widzę spojrzenia. Czuję dotyk kochanych rąk. Słyszę muzykę minionych ran. Już wiem. Pójdę tam gdzie zapach mokrej babki ucieka przez okno.Gdzie przygaszone światło mgliście oświeca starą powieść. Powieść o tym , jak kłębek wełny wymyka się na podłogę i radośnie turla pod moje stopy. Babunia zasnęła podczas robótki.
Jeszcze tylko poprawię koszulę, zerkne w lusterko i ruszam. Jeszcze tylko spakuję walizkę i pójdę. Jeszcze tylko…
-NIe mam sił. NIe dam rady.
-Cicho!
Mówię do swoich myśli.
-Uciekajcie niesforne wymysły!
Pójdę w stronę słońca, gdzie światło nie niknie. Już idę. Już pędzę. Jeszcze tylko…
-NIe dam rady. Nie mogę.
Zamykam oczy. NIechciana łza znalazła drogę ucieczki.
-NIe chcę iść. NIe pójdę.
Myśli jak mantra kotłują się w przestrzeni mej duszy. Nie kłucę się z nimi. Oddycham.
Tymczasem kolejne wspomnienia przelatują jak mysz pod stopami.
Widzę łąkę. Czuję zapach świeżego sianka. Słyszę muzykę dochodzącą gdzieś z oddali. Moje ciało zamiera na jej dźwięk. Gitarowe nuty pieszczą żeński głos. To mój brat przygrywa przy ognisku a ja śpiewam mu do wtóru.
Pamiętam.
Teraz już pójdę na pewno. Decyduję. Zrobię to szybko by znowu moje myśli…
-Nie idę i już. NIe chcę!
Wzdycham ciężko podnosząc się z fotela i ruszam w stronę szafy. Wyciągam walizkę. Trochę ubrań.
-Słyszysz? Nigdzie nie idę!
NIe mówię nic. Pakuję swoje ubrania pomimo sztormu w mojej głowie.
-Hej! Nie ignoruj nas!
Uśmiecham się tylko do siebie i sięgam po walizkę. Ostatnie promienie słońca przedzierają się zza zasłonki. Gaszę światło. Jeszcze tylko zerkam w lustro wiszące przy drzwiach.
-Nigdzie nie idę! Kropka i już!
Otwieram drzwi wpuszczając blask zachodzącego słońca. I wzrok mój przyciąga zastygła łza na moim policzku. Niczym diament mieniący się wszystkimi kolorami tęczy. Zamieram. W tej jednej sekundzie wszystkie złe myśli znikają. Jakby ich nigdy nie było. Już wiem.
I powolutku zamykam za sobą drzwi.


Dodaj komentarz